Skip to content

Recenzja zbioru opowiadań „Zew Cthulhu”

Wrzesień 13, 2010

Nie jest umarłym ten, który może spoczywać wiekami
Nawet śmierć może umrzeć wraz z dziwnymi eonami.


Howard Phillips Lovecraft to pisarz bardzo specyficzny. Za życia nikt nie doceniał jego wyobraźni, zdobył sławę dopiero po śmierci. Był samotnikiem, miewał stany lękowe, bał się kontaktów z ludźmi. Miał niewielu przyjaciół, a z tą garstką rozumiejących go ludzi porozumiewał się prawie tylko za pośrednictwem listów. Moim zdaniem to właśnie sprawiło że samotnik z Providence miał taki specyficzny styl

Wymyślił całą mitologię, opisał ją szczegółowo i w okół niej tworzył większość swoich opowiadań. Dziś na warsztat wziąłem „Zew Cthulhu”. Pierwsza i niestety na razie ostatnia książka Howarda jaką przeczytałem.

Siedem opowiadań które składają się na zbiór „Zew Cthulhu”, wprowadzają czytelnika w atmosferę i sposób myślenia autora. Pierwsze, tytułowe opowiadanie jest niestety dosyć słabe. Mimo wszystko uważam że dobrze nadaje się na początek. Jego treść obejmuje wiele opisów i wyjaśnień odnośnie mitologii przedwiecznych. Potem jest już coraz lepiej. Nie będę opisywał każdego opowiadania, gdyż mija się to z celem. Wspomnę tylko że ostatnie, pod tytułem „Muzyka Ericha Zanna ” mimo że jest krótkie, najprościej mówiąc – jest genialne. Oprócz niego na tle reszty wyróżnia się też „Widmo nad Innsmouth”, choć reszta jest prawie równie dobra.

A teraz trochę o samym stylu mistrza. Lovecraft ma to do siebie, że większość jego opowiadań przedstawia w pierwszej osobie, w formie swoistych pamiętników. Mimo monotematyczności która objawia się zarówno w stylu jak i w formie, czyta się dobrze. Powiem więcej. Czasami ma się wrażenie że autor jest grafomanem, ale wydaje mi się że świetnie pasuje to do całej mitologi. Człowiek ma wrażenie czytania autentycznych przeżyć. Z każdym kolejnym zdaniem autor porywa czytelnika coraz głębiej i głębiej w wymyślony przed siebie świat. Nie jest to książka którą polecił bym każdemu, nie czyta się jej łatwo. Do zrozumienia Howarda potrzeba odpowiedniego podejścia, a gdy już człowiek załapie klimat, pojawia się strach. Autor na każdej prawie stronie głosi nam o wielkiej, ogromnej, złej sile, która czai się gdzieś tam w ciemnościach. I tylko czeka na odpowiednią chwilę by się ujawnić.

Najbardziej podobało mi się w tej książce, że prawie czułem iż autor naprawdę wierzy w to, o czym pisze. Jak wspomniałem wcześniej, trudno oceniać dzieła Lovecrafta pod względem „warsztatu”, gdyż jest to pisarz po prostu zbyt specyficzny, by go w ten sposób oceniać. Z jednej strony jego dziwaczny styl jest czasami aż groteskowy, z drugiej – to właśnie dzięki temu, jego dzieła są tak specyficzne i legendarne.W końcu Philips to w pewnym stopniu ojciec horroru i science fiction. Nie wypada go nie znać. Warto spróbować, dowiedzieć się, że gdzieś tam jest coś przekraczającego granice zdrowego rozsądku i rozumu.

Ze wszystkich rzeczy na świecie najbardziej miłosierna […] jest niezdolność ludzkiego umysłu do skorelowania swojej zawartości (…). Poszczególne dziedziny nauki, każda ciągnąca w swoim kierunku, jak dotychczas uczyniły nam wielką krzywdę; jednak pewnego dnia zgromadzenie razem całej rozproszonej wiedzy odsłoni tak straszliwe horyzonty rzeczywistości (…), że albo zwariujemy od tych rewelacji, albo uciekniemy od śmiertelnie groźnego świata w spokój i bezpieczeństwo nowych mrocznych wieków.


Reklamy

From → Książki

3 Komentarze
  1. Adam permalink

    I tak mam jeszcze sporo książek czekających na półce, żeby je przeczytać w najbliższym czasie, a Ty mi tutaj kolejną chcesz dołożyć?
    Z swojej strony mogę polecić świeżo przeczytanego Kameleona Kosika, muszę przyznać, że mieli rację przyznając mu Zajdla :)

    • Szczęściarzu jeden, widzisz, też mam wiele upatrzonych tytułów, ale pieniędzy na nie – już nie. W każdym razie postaram się mieć ;) i jak najszybciej uzupełnić moje zbiory.

  2. Zysk i S-ka jakiś czas temu wydał kilka zbiorów opowiadań Lovecrafta, tak że każdy mógł, i chyba wciąż może, bez problemu po nie sięgnąć :) Sam jeden kupiłem („Droga Do Szaleństwa”), głównie pod wpływem gier i filmów na podstawie jego twórczości. No i nie żałuję, to naprawdę kawał dobrej grozy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: