Skip to content

„Rzygam Euro”

Czerwiec 16, 2012

Jak to zwykle bywa, dane wydarzenie ma zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników. Zrozumiałe, że nie każdemu musi podobać się to samo. Oczywiście podobną sytuację mamy z Euro. Jednakże, w tym przypadku trochę przeciwników nie rozumiem…

Wpierw muszę zaznaczyć – wiem, że przeciwnicy stanowią mały procent. Ale i tak sądzę, że w pewnym stopniu przybrało to formę „mini mody”. Jednostka lubi się wyróżniać, lubi pokazać, że idzie pod prąd, to normalne. A że taka osoba nie może się pochwalić oryginalnymi i błyskotliwymi poglądami, zaczyna hejcić rzeczy mniej złożone. Coś takiego występuje w bluzganiu na Euro. W dużej części przypadków, bo nie wszyscy bezmyślnie narzekają.

Przede wszystkim, śmieszny jest hejting dla samego hejcenia – dana osoba nie podaje żadnych racjonalnych powodów, po prostu sobie „rzyga”. No i oczywiście musi napisać o tym na facebooku, musi o tym ciągle gadać – bo przecież logiczne, że jak coś kogoś „jebie”, albo wkurza, to trzeba o tym trąbić na lewo i na prawo. Fuck logic. Ma to taki sam sens, jak ciągłe głoszenie, jak to się nie lubi i olewa, przykładowo, daną dyscyplinę sportu, gatunek sportu, muzyki, filmu, kanał telewizyjny i tak dalej, i tym podobne. Przecież tu chodzi tylko i wyłącznie o zwrócenie na siebie uwagi. Gdy coś mnie nie interesuje, albo tego nie lubię, to nie odwiedzam, na przykład, for poświęconych danemu zagadnieniu i nie piszę, gdzie owe zagadnienie mam. Jasne, że niektórych atmosfera ciągłej zabawy i „napięcia przed meczowego” może irytować, lecz plusów tego wielkiego wydarzenia jest zdecydowanie więcej, o czym później. Piłka Nożna to obecnie najpopularniejszy sport na świecie. Coś w niej musi być, prawda? Niekoniecznie trzeba ją lubić, lecz w takim wypadku należy sprawę olać. Sam widziałem kilka przypadków, gdy ktoś mówił „A tam, piłka(sport), co mnie to interesuje”, ale ostatecznie takie osoby i tak oglądały mecz, przeżywając jego przebieg. Ludzie chcą chleba i igrzysk. Taka nasza natura. Sport to moim zdaniem idealny substytut przemocy. Naprawdę lepiej by było, gdybyśmy mierzyli się z innymi państwami militarnie? Każdy z nas potrzebuje adrenaliny, potrzebuje poczuć się częścią społeczności. Swoją drogą Euro świetnie pokazuje mentalność Polaków, na co dzień skaczemy sobie do gardeł, jednak w takich chwilach doskonała większość rodaków woli wspólnie się bawić, radować, czy przeżywać ewentualną porażkę. Albo zupełnie inny wątek, trucie o tym, jak piknikową atmosferę mają mistrzostwa. A co, skorumpowane rozgrywki ligowe, napie*dalanie się pałami po meczach, głoszenie swoich poglądów politycznych na stadionach – czy to naprawdę jest prawdziwa magia sportu? Forma Mistrzostw Europy jest bardzo masowa, więc czemuż narzekać na „niedzielnych kibiców”, komu oni tak naprawdę przeszkadzają? Nikomu nie odbieram własnego zdania, ale litości… Zobaczcie tych ludzi – czyż nie jest to piękne?

Opisany w tym fragmencie tekstu sposób hejtu jest chyba najbardziej rozpowszechniony w przypadku Euro 2012.

Lecz, na szczęście, pojawiają się również w miarę rzeczowe komentarze, w których ktoś próbuje w ułożony sposób wyjaśnić, dlaczego Euro jest złe. Częstym argumentem bywa narzekanie, że kupa pieniędzy poszła na budowę, między innymi stadionów, a „co z domami dziecka”? Trudno się bezpośrednio z takim czymś nie zgodzić. Lecz pamiętajmy, że przyniesie to dziesiątki innych korzyści. Przede wszystkim turystyka, ponad osiemdziesiąt procent kibiców zamierza wrócić jeszcze do Polski, ponad dziewięćdziesiąt zamierza polecić nasz kraj swoim znajomym. Wrócą tu, i zostawią swoje pieniądze. Jeśli ktoś myśli, że „głównie linie lotnicze na tym skorzystają”(a słyszałem taką argumentację…), to nie rozumie fundamentalnych zasad ekonomi(w ogóle za dużo nie rozumie) i nie zamierzam z taką osobą dyskutować. Do tego dochodzi pozytywna opinia ludzi z zagranicy o naszym kraju, wiąże się to z poprzednim zdaniem, ale jest też czymś więcej. Przyjemnie posłuchać zdania osób, które widzą świat z zupełnie innej perspektywy(przykład). Tych nieprzychylnych już mniej, ale też są ważne. Nie powinno się budować kraju, patrząc jak inni nas widzą, jednak gdy pewna niemiecka gazeta pisze(wybaczcie, ale nie mogę znaleźć źródła), wolno cytując – „W Polsce nastąpiły niesamowite zmiany. Jest gotowa pokazać się światu. Znowu jest ważna”. Taka opinia ma ogromne znaczenie na arenie międzynarodowej, czego chyba nie trzeba tłumaczyć.  Jesteśmy gotowi, bez skrępowania przyjąć ogromną ilość gości, by Ci mogli potem powrócić do siebie i głosić, że w Polsce nie ma niedźwiedzi polarnych, że nie jesteśmy krajem trzeciego świata, że rasizm nie jest tu bardziej widoczny, niż chociażby w Anglii, wreszcie – że to gościnny naród i piękny kraj. Prawda, goście widzą nasze państwo z tej lepszej strony, nie zobaczą raczej codziennych problemów: z bezrobociem, z korupcją, z tożsamością narodową, ale z tym musimy radzić sobie sami.

Zdaję sobie sprawę, że nie każdy musi się ze mną zgadzać, lecz nie zmienię mojego stanowiska. Jeśli ktoś jest już naprawdę nieuleczalnie chory na hejcenie Euro, lub nienawidzi piłki, powinien zwyczajnie zamilknąć. W tym momencie aż mi szkoda, że mistrzostwa się skończą, będzie mi brakowało tego charakterystycznego, niepowtarzalnego klimatu, tych emocji, tego czekania na kolejny mecz. Kibicowanie to bardzo lekka forma patriotyzmu, chociaż na tyle każdy z nas powinien się zdobyć. Zamiast narzekać, warto wczuć się w atmosferę, najnormalniej w świecie spróbować dać się ponieść fali.

Gdyż nie zawsze to, co powszechne, musi być złe.

Advertisements

From → Felietony

4 komentarze
  1. Divi permalink

    Ja widziałem tylko pierwsze dwa mecze Euro. Może sobie obejrzę dzisiejszy mecz, ale nie jara mnie to. Nigdy nie bawiło mnie oglądanie meczy. Już bardziej byłem za wyjściem na dwór, coby sobie samemu pokopać. I niestety chyba się nie zmienię. Wciąż nie będę w stanie obejrzeć całego meczu za jednym podejściem.

    • I bardzo dobrze, każdy lubi co innego. Przynajmniej normalnie mówisz, że Cię to nie kręci, a nie klniesz na lewo i na prawo, jakie to Ojro głupie. Przynajmniej mam taką nadzieję ^^

      • Divi permalink

        Spokojnie. Jak ktoś zaprosi lub wbije z czteropakiem to nawet z nim meczyk obejrzę, a co. Atmosfera dobra.

  2. W każdym razie… i po Euro :)
    Oglądałem tylko jeden mecz. Pomyślałem „O, Polacy ponoć dobrze grają! I wszyscy tego Smudę wychwalają… no, to zobaczę” – i przegrali. A potem Smuda stał się wrogiem nr. 1 a potem wszystko już było beznadziejne.
    Hm.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: