Skip to content

Nietoperek powstaje.

Listopad 24, 2012

Od razu zaznaczę, że nie jestem wielkim miłośnikiem amerykańskich, komiksowych bohaterów. Zobaczenie plakatu „The Avengers” wywołało u mnie bardziej pogardliwy śmiech, aniżeli podekscytowanie. Z drugiej strony nie chcę przesadzać – na bazie komiksów powstało wiele dobrych filmów(„Constantine”), ale zazwyczaj są typowymi, wysokobudżetowymi blockbusterami skierowanymi do jak najszerszego grona osób. I jako takie – ogląda się je nieźle. Wielkie, drogie widowisko, idealne do zresetowania się i odprężenia kino. Nic więcej. Nie potrafię jakoś bardziej ekscytować się dorosłymi ludźmi, biegającymi po mieście w obcisłych strojach.

Jedynym wyjątkiem jest „Batman” Nolana. Rozumiem, że w tym momencie narażę się wielu fanom oryginału – bo odbiega od kanonu, bo sili się na realizm tam, gdzie nie trzeba, bo jest taki a nie inny. Lecz twórca „Incepcji” właśnie poprzez urealnienie postaci Batmana spowodował, że potrafię ów postać zdzierżyć. Nawet więcej – polubić. Nolan trafił w mój gust, odświeżając klasycznego bohatera, tworząc z niego „Mrocznego Rycerza”. Jego trylogia(szczerze mówiąc nie mam pojęcia, czy planuje nakręcić więcej części) dobiegła końca. W końcu i ja zapoznałem się z ostatnią częścią nazwaną po prostu „The Dark Knight Rises”.

Od początku wiedziałem, że nie będzie łatwo Nolanowi przebić swój poprzedni film, w którym zachwycił (prawie)wszystkich Joker. „Główny zły” nadał całemu dziełu inny wymiar, Heath Ledger(Panie świeć nad jego duszą) ze swą dopracowaną, przemyślaną kreacją zostanie zapamiętany na lata. Tym razem głównym oponentem Wayne’a został niejaki Bane(Tom Hardy). Początkowo w ogóle nie odpowiadała mi ta postać. Sam jej głos zza maski irytował. Głęboki, “chrupiący”, wygłaszający pseudointelektualne mądrości, niemiło kontrastował z ogromną aparycją i zachowaniem postaci. Ostatecznie jednak przekonałem się do Bane’a i nawet zaciekawiłem jego historią. Lecz nie wykorzystano potencjału postaci, a już za sposób zakończenia jej wątku miałem ochotę Nolana udusić. Po prostu jakaś kpina. Po obejrzeniu zrozumiecie co mam na myśli.

W ogólnym rozrachunku muszę przyznać, że spodziewałem się czegoś więcej. To na pewno dobry, efektowny film, a przy okazji nie infantylny, co w przypadku takich produkcji nie jest regułą. Warto się z „Dark Knight Rises” zapoznać, ale raczej nie będzie to wielkie i niezapomniane przeżycie.

Advertisements

From → Filmy

One Comment
  1. Michał Stonawski permalink

    Ano, fakt. Ogólnie trylogia Nolana to taka raczej parabola. Tak czy siak każdy z tych filmów stoi na bardzo wysokim poziomie, to, że dwójka jest filmem po prostu niesamowitym to niczyja… nie. To wina Ledgera.
    :>

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: