Skip to content

Ocenowe dylematy recenzenta

Czerwiec 25, 2013

Recenzowanie.  Zdawałoby się, że nic prostszego – oglądasz, czytasz lub grasz, wylewasz swoje odczucia na kartkę papieru i tyle. Sprawa jest niestety bardziej skomplikowana.

Nie, nie będzie tym razem o obiektywizmie w tekstach. A przynajmniej nie konkretnie o tym.
Będzie o ocenach.

Jak pewnie zauważyliście, od jakiegoś czasu wystrzegam się ostatecznych ocen. Osobiście uważam, że są zbędne. Siadam, staram się napisać jak najbardziej obiektywny tekst i go udostępniam. Wychodzę z założenia, że uważny czytelnik po przebrnięciu przez blok tekstu sam zdecyduje, czy wypisane przeze mnie wady i zalety danego dzieła są znaczne, czy też nie mają dla niego większego znaczenia. Odbiorca niejako sam wystawia ocenę. W jakie sobie tylko chce skali.

Oceny

Z drugiej jednak strony ocena stanowi dopełnienie tekstu. Pozwala ostatecznie zwieńczyć blok literek, lepiej podsumować całość, a gdy się system oceniania bardziej rozszerzy – umożliwia odbiorcy obejrzenie klarownie rozpisanych wad i zalet. Doskonale wiem jednak, że większość osób rzuca okiem najpierw na ocenę i ewentualnie potem dopiero bierze się za czytanie (nieczęsto się dziś zdarza). Dlatego unikając jasnego systemu punktacji chciałem zachęcić czytelników do dokładniejszej lektury. Uważam też, że wystawianie noty końcowej przeczy trochę idei obiektywizmu w recenzjach (w obiektywizm w tego typu tekstach nie wierzę, ale trzeba do niego dążyć, prawda?).

W swoim życiu dziesiątki razy zajmowałem się krytyką i do tej pory nie spotkałem się ze złotym środkiem w kwestii oceniania. Jak system ocen, to jaki? Zastanawiam się, czy zwyczajnie ludzie tego chcą. Stworzyłem prostą ankietę – jeśli oceny końcowe są pożądane, takowe się pojawią. Myślałem nad prostym systemem „1-5”, gdyż najpopularniejszy, dziesięciostopniowy jest trochę odrealniony i już chyba zupełnie stracił na wartości.

Jeśli macie jakieś sugestie lub pomysły jak rozwiązać tę kwestię (albo własne doświadczenia związane z systemem ocen) zapraszam do komentarzy. I ankiety rzecz jasna.

Reklamy

From → Felietony, Inne

10 Komentarzy
  1. Czesiek_PL permalink

    Nienawidzę wystawiania ocen, jest to najgorszy moment pisania recenzji czy jakiegoś opisy. Bo skoro wystawiam 4 to czy znaczy, że jest to lepsze od wszystkiego czemu wystawiłem 3.5? Do tego jeszcze dochodzą wyrzuty sumienia – coś było przyjemne, ale nie niosło żadnych wartości i szybko się o tym zapomni to jaka wtedy się należy ocena? Niby przeciętne więc połowa skali, ale takie 5/10 skoro coś mi się podobało? Lepiej więc bardziej ograniczony system czyli 1-5 czyli szkolny. Tylko, że powiedzmy sobie szczerze więcej będzie 5 niż 1 nawet jak coś na to 1 zasługuje to i tak się podciągnie. Tylko ból głowy z tymi ocenami, lepiej już zrobić pojedyncze i wytłuczone zdanie podsumowujące.

    • Dokładnie. Wręcz niemożliwe jest matematyczne-mechaniczne wyliczenie konkretnie jaka ma być ocena. Grywalności/przyjemności linijką człowiek nie zmierzy… Można wymyślać jakieś konkretne systemy, że oceniam oddzielnie 10 cech produktu, a potem jakaś średnia jeszcze wskaźnik cena/jakość… ale wtedy już przekombinowanie się robi. Zastanawiam się właśnie mimo wszystko nad jakimś systemem, być może jeszcze prostszy, jak 1-4 lub 1-3.

  2. Ocena końcowa to faktycznie dylemat. Sama zastanawiałam się czy wprowadzić jakiś z systemów do swoich recenzji gier, ale cieszę się, że tego nie zrobiłam. Zgadzam się, że jest to pewne dopełnienie i postawienie kropki nad i. Jednak myślę, że każdy system oceniania wiele ujmuje ocenianemu i ogranicza osoby wystawiające oceny. Mówię to nie tylko przez swoje doświadczenie z recenzowaniem gier, ale i jako lektor języka angielskiego wystawiający uczniom oceny:)

    • Póki co z ankiety wynika, że jednak ludzie tego systemu chcą – więc będę niestety musiał coś takiego rozważyć :/ Właściwie już się nad jakimś naprawdę działającym systemem zastanawiam, choć idealnego rozwiązania jeszcze nikomu się nie udało znaleźć.

  3. Co do obiektywizmu recenzenta. Odbiorca jak i nadawca wie że takie coś to utopijne marzenie. Zazwyczaj odbiorca utożsamia się z nadawcą na tyle że wie już czy można wierzyć w jego zapewnienie że coś jest dobre czy nie. Co do ocen końcowych to są one potrzebne. Zwłaszcza przy długich tekstach. Nie chodzi tu o lenistwo czytelnika (choć takich przykładów sporo). Chodzi o to że ocena jest swego rodzaju metaforą podsumowania. Sklasyfikowania tego czy coś jest dobre czy złe bo przecież we wszystkim możemy znaleźć wady i zalety.

    • Nie byłbym taki pewien, czy odbiorca wie, że to utopijne marzenie. Pisząc dziesiątki tekstów, nie raz spotykałem się z ogromną krytyką, bo jestem „nieobiektywny”. Nie wszyscy rozumieją, że recenzja nie może być całkowicie obiektywna.
      Dzięki za opinię. Chyba ostatecznie oceny się przy moich tekstach pojawią.

  4. Oceny. W mojej opinii lepiej jest z nimi, choć są one dużo bardziej subiektywnym elementem recenzji, ponieważ to „suche dane”. Odbiorca widzi liczby, a czytając tekst sam decyduje czy coś, co nie przypadło do gustu autorowi jest ważne czy nieważne, a może wręcz stanowi zaletę.
    Przy pisaniu o serialach nie staram się być mocno subiektywny, oceny też nie wystawiam. Wystawiam natomiast na Filmwebie – i robię to tak naprawdę dla siebie.
    Podsumowując powiem tylko, że ocena może być, ale dużo ważniejsza jest treść, która ją poprzedza.

    • „Podsumowując powiem tylko, że ocena może być, ale dużo ważniejsza jest treść, która ją poprzedza.”
      Trudno się z tym nie zgodzić :) Po ankiecie widzę, że póki co wychodzi na to, że ocen czytelnicy chcą – i pewnie takowe wprowadzę, ale jak zauważyłeś, to właśnie tekst ciągle jest ważniejszy.

Trackbacks & Pingbacks

  1. Nowa skala ocen | Steal This Blog

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: