Skip to content

Co-op na PC, w co warto zagrać?

Lipiec 3, 2013

Gry kooperacyjne są coraz popularniejsze, wracają do łask. Powoli zaczynają oferować coś więcej aniżeli tylko proste wrzucenie drugiego gracza na ekran. Często to produkcje od początku do końca pomyślane jako gry dla dwojga lub większej ilości osób. Zaimplementowanie trybu co-op do nawet najsłabszej produkcji sprawia, że nagle nudny tytuł może kipieć od pokładów grywalności.

Lato to okres, w którym doby są dłuższe, mamy więcej ochoty i czasu obcować z innymi. Warto na tę okazję mieć w zanadrzu przygotowanych kilka produkcji oferujących rozrywkę większej ilości osób. Poniżej prezentuję Wam krótkie zestawienie wartych polecenia gier kooperacyjnych na PC. Czemu właśnie na tej platformie? Cóż, na konsolach znalezienie co-opa nie stanowi żadnego problemu, natomiast na poczciwych komputerach – bywa różnie. Sam niegdyś sporo czasu spędziłem na szukanie takowych, dlatego czytelnikom chciałbym tego oszczędzić.

Litlle Fighter 2

Graczy – 4 lokalnie/8 online

litllefighter2

Ileż to ja godzin spędziłem naparzając w tę niepozorną produkcję. I to w trzech na jednej klawiaturze… Takiej konfiguracji jednak nie polecam. Do LF2 jak i do większości opisanych tutaj produkcji zalecam pada (czasem granie bez niego jest niemożliwe). Wracając natomiast do samej gry – to kolorowa i przyjemna chodzona bijatyka 2D. Do wyboru mamy multum postaci o różnych zdolnościach i combosach, tych może nie jest tak dużo, ale w zupełności wystarczy do świetnej zabawy. Oprócz „chodzonej kampanii” możemy również toczyć bitwy z udziałem graczy oraz oponentów sterowanych przez komputer lub walczyć w turnieju przywodzącego na myśl klasyczne bijatyki. W każdym z tych przypadków istnieje duża liczba opcji i możliwości ustawienia naszej rozgrywki. Niepozorna, ale szalenie grywalna – doskonała na pół godzinną sesję, którą zaręczam, zakończymy z uśmiechem na ustach.

Seria LEGO

Graczy – 2 lokalnie/2 online

lego star wars

Kolejna niepozorna gra. A raczej gry. To seria najróżniejszych klockowo-growych adaptacji, w tym między innymi Star Wars, Indiana Jones czy Piraci z Karaibów. Być może wyglądają dziecinnie i raczej średnio interesująco, ale są to w większości gry przyjemne w odbiorze i dopracowane. Oferują tak prosty gameplay i tak uniwersalny humor, że absolutnie wszyscy mogą się przy tej grze świetnie bawić. Czy to dziadek z wnuczką, mąż z żoną, czy też dwóch podchmielonych kumpli – każdemu gra sprawi frajdę. Jakby prostej konstrukcji i lekkiego humoru było mało, wszystkie produkcje z tej serii oferują dziesiątki sekretów i ukrytych skarbów do odnalezienia. Zagranie drugi raz tylko w celu „wyczyszczenia” danego poziomu naprawdę ma sens i dalej jest szalenie grywalne. Polecam zacząć swoją przygodę od Lego Star Wars: The Complete Saga. Potem pójdzie już z górki.

Shank 

Graczy – 2 lokalnie/2 online

shank

Okej, pora na coś bardziej krwistego. Shank to graficznie i fabularnie (jakaś tam historia w tle jest…) rzecz na modłę twórczości Quentina Tarantino. Momentami skrajnie krwawa, ale niepozbawiona również specyficznego uroku. Innymi słowy tak kiczowato, że aż przyjemnie. Gatunkowo to chodzona bijatyka, gdzie nasz twardziel wymierza sprawiedliwość m.in. za pomocą broni białej, palnej, granatów, moździerzy i miotaczy ognia. Brzmi słodko, prawda? Pierwsza część posiada kampanię kooperacyjną, różną od tej dla singli – stworzona z podobnych elementów, nie posiada zbyt dużo mechaniki charakterystycznej dla co-opa. Jedynie podczas walk z bossami mamy do czynienia z konkretnymi mechanizmami znanymi z tego typu gier. Trzeba pomyśleć i sposobem załatwić niemilca. Mamy więc pewne braki, ale gra się świetnie, a dwójka bohaterów może się dobrze uzupełniać. Krwawa jatka okraszona nawet skromną ilością alkoholu bawi równie dobrze, co seans jednego z klasyków wspomnianego wcześniej Tarantino. Druga część nie posiada już kampanii dla dwojga, ale umożliwia za to zabawę w słynny ostatnimi czasy „tryb hordy”. Tyż fajne.

Kane and Lynch: Dead Men

Graczy – 2 lokalnie/2 online

kane and lynche

Wielu może zdziwić obecność tej gry w tym zestawieniu. Bo jak to, taka cienka gra proponowana jako jedna z lepszych? Ano, uważam, że dość mocno gracze i krytycy skrzywdzili dzieło IO Interactive. Dlatego, gdyż większość recenzji i komentarzy wypowiadający opierali na przejściu kampanii solo. Nie tak powinno się w tę produkcję grać. Jest to zwyczajnie gra klasy B i trzeba do niej podejść w specyficzny sposób. Mamy tu dwójkę charyzmatycznych postaci – Kane’a i Lyncha, niekończące się dialogi pomiędzy tymi bohaterami, a to wszystko to tło dla pościgów, strzelaninach i napadów na banki. Wykonanie, szata graficzna czy nawet sama mechanika gry nie powala, ale gdy zaprosimy kumpla, otworzymy piwo i zagryziemy orzeszkami, całość staje się naprawdę zabawna. W takim momencie przestają mieć znaczenie „szczegóły”. Wchłaniasz kiczowatość całym sobą. Nie jest to rzecz, którą zapamiętamy na lata, jednak jak najbardziej warto się z nią zapoznać. Szczególnie, że na PC ciężko o alternatywę.

Left 4 Dead 2

Graczy – 4 online

Left 4 Dead 2

Po prostu cud, miód i latające kończyny. Kooperacyjny survival horror z naszymi milusińskimi – zombie, w którym naprawdę postawiono na współpracę. Pograć można łatwo, szybko i przyjemnie – nawet z losowymi osobami i na niskim poziomie trudności, ale największą satysfakcję i frajdę sprawia granie w zespole ze znajomymi, szczególnie na najwyższym poziomie trudności. Wtedy trzeba uważać na wszystko, bez współpracy zwyczajnie się nie obejdzie. Indywidualizm jest przez grę (na expercie to samobójstwo) surowo karany, trzeba uważać na każdy wystrzelony nabój, a chwila nieuwagi z naszej strony może zadecydować o życiu i śmierci całego zespołu. Komunikacja to podstawa. Dodatkowo zastosowanie unikatowego systemu „AI Director” sprawia, że każda rozgrywka jest inna, komputerowy reżyser analizuje nasze ruchy, rozmieszcza przeciwników i zaopatrzenie, a to tylko wierzchołek góry lodowej. Skurczybyk potrafi wyrzucić najpotężniejszego oponenta – Tanka, w najmniej oczekiwanym momencie, gdy każdy z członków zespołu ledwo trzyma się na nogach, a w magazynkach pustki… Jakby tego było mało, istnieje kilka innych trybów rozgrywki, między innymi klasyczna „horda” i tryb „versus”, w którym część graczy zyskuje kontrolę nad zarażonymi. Naprawdę warto wyłuskać te kilka groszy i zaopatrzyć się w Left 4 Dead 2 na nadchodzącej, letniej wyprzedaży Steam. Do L4D2 przeniesiono wszystkie kampanie z poprzednika, więc spokojnie można zacząć zabawę od kontynuacji.

Portal 2

Graczy – 2 online

portal 2

Większość produkcji co-opowych (i gier w ogóle) skupia się na zabijaniu, niszczeniu, anihilowaniu i zmiażdżeniu czegoś lub kogoś. W Portalu jest inaczej. Tutaj naszym celem jest rozwiązywanie zagadek przestrzennych z użyciem tytułowych portali. W co-opowej kampanii wcielamy się w dwójkę sympatycznych robotów, które mają do rozwikłania szereg wyzwań. Rozwiązywanie zagadek w duecie może się wydawać dziwne i trudne do zrealizowania, ale mimo moich wcześniejszych wątpliwości, okazało się, że działa to świetnie. Zastosowano kilka ułatwień, pozwalających lepiej się komunikować i razem rozwiązywać zagadki. W momencie, kiedy mamy do dyspozycji 4 portale, ogarnięcie wszystkiego staje się zaiste ciekawym wyznaniem. Niestety kampania kooperacyjna jest krótka, a już zdecydowanie krótsza niż ta dla pojedynczego gracza, jednak ciągle oferuje wiele – zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę, że to produkcja jedyna w swoim rodzaju. Ciekawostką jest możliwość gry cross platformowej, co jest niezwykle rzadko spotykane. PeCetowcy i właściciele PS3 mogą rozwiązywać zagadki razem.

Borderlands

Graczy – 4 online

borderlands

Gearbox Software podpadło ostatnio graczom – zapowiedź Brothers in Arms: Furious 4 spotkała się z bardzo chłodnym przyjęciem, Duke Nukem Forever nie spełnił oczekiwań fanów, którzy na nowego Duke’a czekali prawie wieczność, a Aliens: Colonial Marines to według wielu porażka, hańbiąca dobre imię marki. Jest jednak pewna seria stworzona przez Gearbox, która nie tylko osiągnęła ogromny sukces komercyjny, ale jest również wysoko ceniona i szalenie grywalna. Mowa oczywiście o Borderlands. Wcielamy się w jednego z czterech poszukiwaczy przygód (to po prostu swojskie klasy) i przemierzamy świat Pandory, przywodzący na myśl scenierię z Mad Maxa. Jest to próba przeniesienia rozgrywki znanej z Diablo i innych gier z gatunku siecz i rąb na grunt FPSa. W czteroosobowym co-opie zabijamy tysiące paskudnych stworów, zbierając coraz to lepszy ekwipunek (z naciskiem na broń palną), rozwijamy naszą postać korzystając z trzech drzewek rozwoju, bierzemy zadania od postaci niezależnych, podróżujemy. Wszystko to w humorystycznej otoczce. Nie brzmi specjalnie porywająco i rzeczywiście, dla samotników może to być produkcja nużąca, ale grając z przyjaciółmi wsiąkamy w ten świat. Jedna z najlepszych gier oferujących rozgrywkę kooperacyjną. A wyszła jeszcze lepsza we wszystkim kontynuacja…

Diablo II: Lord of Destruction

Graczy – 8 online

Diablo 2

Blizzard zna każdy gracz. Ich serie przeszły do historii, każda posiada ogromną bazę fanów i obsypana jest wianuszkiem nagród. Pierwsze Diablo nie tylko było grą dobrą – zdefiniowało też na nowo gatunek hack & slash. Do tej pory produkcje z tego gatunku zwane są „diablopodobnymi” lub „klonami Diablo”. W drugiej części (i późniejszym dodatku) swojej diabelskiej serii autorzy ulepszyli strukturę sieciową, dali graczom do dyspozycji 7 postaci, umożliwili przemierzanie 5 zróżnicowanych i dużych aktów nawet 8 graczom. Konstrukcja gry jest prosta. Chodzimy i mordujemy zastępy potworów, rozwijając naszą postać i zdobywając kolejne przedmioty. Właśnie to ostatnie uznałbym za jeden z najbardziej przyciągających i uzależniających w tej grze elementów. I znów, jak w przypadku Borderlands, rozgrywka single player może niektórych nieco nużyć, ale rozgrywka przez sieć, najlepiej z grupką znajomych – oferuje wręcz nieziemskie pokłady grywalności. Nie pytajcie mnie, jak to się dzieje, że zwykłe mashowanie lewego przycisku myszy i użycie od czasu do czasu jakiejś umiejętności potrafi dawać tak dziką radość i wciągać na wiele, wiele godzin. Magia? Być może. Tak czy inaczej, każdy szanujący się gracz powinien się z Diablo zapoznać. Tym bardziej spróbować w nim gry przez sieć.

Lara Croft and the Guardian of Light

Graczy – 2 lokalnie/2 online

Lara Croft

Mocno zapomniana już produkcja. A po premierze najnowszego Tomb Raidera już w ogóle się o niej nie mówi. Bardzo, ale to bardzo niesłusznie. To moim zdaniem, i mówię to z pełną świadomością – najlepiej zaprojektowana gra co-opowa z jaką kiedykolwiek miałem do czynienia. W większości produkcji mimo tego, co napisałem na początku – po prostu wrzuca się drugiego gracza na planszę i ewentualnie umożliwia podstawową interakcje w rodzaju podniesienia rannego lub wymienienia się ekwipunkiem. W Guardian of Light jest zupełnie inaczej. Tutaj zwyczajnie nie da się nic zrobić samemu. Gra została od początku zaprojektowana do kooperacji i widać to na każdym kroku. Rozwiązujemy szereg zagadek, korzystając z uzupełniających się umiejętności bohaterów, mamy elementy zręcznościowe, dochodzi do tego także spora ilość walki – zrealizowanej prosto, ale przyjemnie. Akcję obserwujemy w rzucie izometrycznym, co pozwoliło bardzo łatwo zaimplementować lokalny co-op. Sama produkcja jest relatywnie krótka (mi z przyjacielem zajęła około 6 godzin), jednak oferuje dziesiątki poukrywanych artefaktów (te mają konkretny wpływ na rozgrywkę, umożliwiają ulepszanie cech i tym podobne) oraz znajdziek. Tak więc dla wytrwałego duetu oferuje naprawdę dużo zabawy. Czemu, ah czemu nie widzi się więcej gier tak perfekcyjnie wykorzystujących obecność drugiego gracza, umożliwiających prawdziwą współpracę i interakcję?

Dota 2

Graczy – 5 online

Dota 2

Jakby nie patrzeć, ten nowy gatunek gier (MOBA) to co-op w prawie najczystszej postaci. Mogłem w tym miejscu równie dobrze wrzucić najpopularniejszego LoLa czy nieco starszego Demigoda, ale to właśnie druga część Doty wciągnęła mnie najbardziej. Trudno mi pisać o grze, której założenia są znane praktycznie wszystkim graczom – wybieramy jednego z kilkudziesięciu bohaterów i lądujemy na planszy z czwórką sojuszników i piątką oponentów po drugiej stronie mapy. Naszym celem jest po prostu zniszczenie głównego budynku przeciwnika. Nie jest to jednak takie proste – zarówno z naszej jak i wrogiej bazy wychodzą dziesiątki żołnierzy. Jakby tego było mało, na mapie porozstawiano wieże, na których pilnowaniu opiera się rozgrywka przez większość czasu. W międzyczasie rozwijamy naszego herosa, zdobywamy złoto i kupujemy przedmioty – możliwych buildów jest zatrzęsienie. Podobnie jak w przypadku Diablo, nie mam pojęcia, co tak bardzo wciąga w tej grze. Z pozoru powinna być bardzo monotonna, bo ileż można grać na tych samych zasadach i na tej samej mapie? Prawdopodobnie to właśnie zróżnicowanie starć sprawia, że zabawa się nie nudzi. Oparcie trzonu rozgrywki na działaniach graczy uczyniło rozgrywkę nieprzewidywalną. Bo nikt nie jest tak nieobliczalny jak drugi człowiek. Dlatego jak zwykle, najlepiej jest grać z grupką znajomych – komunikacja pozwoli lepiej skoordynować ataki i obronę. Jeśli jakimś cudem ominęła Cię drogi czytelniku moda na gry MOBA, może warto jednak spróbować się do nich przekonać? Choć może lepiej nie, syndrom „jeszcze jednego meczu” jest w tych grach niesamowicie silny. A zanim dotrze do nas, że jeden niewinny mecz to zwykle koło 40 minut rozgrywki, cały wolny czas poświęcamy na granie…

————————————————————————

Nie jest to próba opisania najlepszych gier kooperacyjnych dostępnych na PC, nie „top ten”, ale raczej drogowskaz – pokazanie, że na wysłużonych kompach też można się pobawić w kilka osób. Zdaję sobie sprawę, że wielu gier tutaj nie opisałem, ale nawet te 10 tytułów oferuje takie pokłady grywalności, że starczą na wiele, wiele godzin.

Miłośnikom takiego rodzaju rozgrywki polecam stronę http://www.co-optimus.com/ Chyba największa baza gier kooperacyjnych w internecie.

Znacie jakieś inne, dobre tytuły co-opowe na PC? Podzielcie się w komentarzach.

Inne zestawienia związane z grami:
O najgorszych dubbingach gier…
Najlepsze klasyczne dodatki do gier
Orgia muzyczna w świecie gier
Twardziele growi
Najlepsze historie opowiedziane w grach

Advertisements

From → Gry

12 komentarzy
  1. Osobiście dodałabym do tej listy Trine 2. Całą grę można przejść w trybie co-op i zapewnia to godziny świetnej zabawy. Swego czasu przyjrzałam się bliżej temu tytułowi na swoim blogu :)

    • Grałem trochę w pierwszą część (w dwie osoby) i było bardzo przyjemnie, ale jakoś tak… trudno. Nie wiem z czego to wynika, być może z tego, że mój towarzysz asem jeśli o gry chodzi nie jest, a ja sterowałem padem, którego w tamtym okresie dopiero zaczynałem ogarniać. Tak czy siak zamierzam kiedyś grę skończyć i z pewnością zainteresuję się kontynuacją :)

      • Grałam w obydwie części i przyznam, że dwójka bardziej mnie oczarowała i jest moim zdaniem bardziej przyjazna użytkownikowi. Zrezygnowano z wielu zbędnych rozwiązań i uproszczono pewne mechanizmy, co jednak nie wpłynęło na poziom zagadek i wiele z nich dalej jest wymagająca. Akurat to pisze się grze na plus, ponieważ bardzo wiele obecnych gier nie stawia absolutnie żadnego wyzwania. No i te kolory :)

        Swego czasu napiałam krotki tekst o trine 2: http://boysover.wordpress.com/2013/03/26/cukierek-dla-oka/ może się przyda :)

        • Dzięki, może rzeczywiście sobie z jedynką dam spokój, kupię kontynuację i wołam znajomych :)

          • jedynka jest znacznie toporniejsza (moim skromnym zdaniem ofc), jakby Ci brakowało chętnych na co-opa to ja chętnie przejdę to jeszcze raz :D (jestem zakochana w wyglądzie tej gry ^^)

  2. Jako ciekawostkę polecam Bromancing Saga 2, natomiast bardziej poważnie Warblade. Nie da się jednak ukryć, że chyba najwięcej czasu spędziłem przy Little Fighter 2 właśnie.

  3. Kane & Lynch nie było złą grą. Raczej niedopieszczoną. Poza tym faktycznie, ze świecą szukać podobnego zwichrowanego duetu bohaterów w grach wideo.

  4. Anonim permalink

    Seal Hunter , przyjemna ;)

  5. NuGuns permalink

    Przypomniał mi się Tooncars i jego split screen. Nie wiem czy to działa teraz na Windowsie 7/8, ale kiedyś się w to grało :^

    • Aż sobie sprawdzę. No pocieszna to była gra, tylko szczerze mówiąc wątpię, czy przetrwała próbę czasu.

      • Taak, uwielbiałem Toon Car. Sto lat temu toczyłem regularne bitwy z siostrą na split screenie.

        Co do coopa… Sorry, ale nie mogę się powstrzymać: CONTRA! Atakowanie kolejnych etapów we dwóch, kłótnie o to, kto ma wziąć najlepszą broń, pożyczanie żyć… Na emulatorach nie ma już tej magii (głównie ze względu na inne, wygodne pady).

  6. Podobno do GTA V ma wyjsc dodatek online, ktory ma pozwalac na planowanie skokow w CO OP

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: